Czy w USA jest bezpiecznie? COVID-19 w USA

New York


Czy w USA jest bezpiecznie? Jak pandemia COVID-19 wpłynęła na  USA? Wywiad z lekarzem  – Dominiką Żółtowską, która pracuje na oddziale kardiologii na Florydzie.

(…) mam poczucie, że atmosfera „strachu covidowego” to już przeszłość. Powoli wracamy do normalności.

 

Justyna Grzegółkowska: W wyniku choroby COVID-19 w Stanach Zjednoczonych zmarło na dzień 29 maja ponad 103 330 osób. Jakie nastroje panują w kraju, który najbardziej ucierpiał w wyniku pandemii?

Dominika Żółtowska: Rzeczywiście liczba zachorowania i zgonów w USA jest najwyższa. Natomiast jest to duży i bardzo zróżnicowany kraj, więc sytuacja znacznie się różni w zależności od poszczególnych stanów. 

Mieszkam na Florydzie, w miejscowości Jacksonville i  o tym rejonie mogę się w pełni wypowiedzieć. Tutaj sytuacja wydaje się być w miarę opanowana. Powoli wracamy do normalności.

Floryda

Plaża w Miami Beach

Warto też zauważyć, że na Florydzie sytuacja nigdy nie była dramatyczna. Nawet w najgorszym okresie liczba pacjentów na intensywnej terapii była na podobnym poziomie, co zazwyczaj. W związku z tym wydaje mi się, że jest stabilnie.

Oczywiście sytuacja jest całkiem inna, na przykład w stanie Nowy York, gdzie liczba zakażeń jest dużo wyższa. W stanach o najwyższej zachorowalności sytuacja jest bardzo poważna. Dla przykładu w Mischigan, gdzie obecnie pracuje mój mąż, liczba pacjentów na OIOM-ie przekraczała 80 osób. 

Na oddziały covidowe powoływane były osoby, które niekoniecznie miały kwalifikacje do pracy na oddziałach intensywnej terapii. Z braku odpowiedniej kadry, osoby nawet bardzo wysoko wykwalifikowane, jak na przykład kardiolodzy interwencyjni, były włączane do walki z Covidem. Wykorzystywano również lekarzy rezydentów pierwszego roku, którzy nie mają za wiele doświadczenia w tak nietypowych i trudnych warunkach.

W okresie najwyższej zachorowalności uniwersytety, na przykład w Bostonie, planowały przyspieszyć realizację studiów, aby przyszli medycy szybciej uzyskali licencje i mogli pracować jako lekarze.

 

Pandemia COVID w USA

Jeśli chodzi o codzienne życie Amerykanów, to wiele miejsc przeniosło się do strefy online. Centra handlowe czy banki były w dużej mierze zamknięte. Dla mnie, z punktu widzenia pracującej osoby, niewiele się zmieniło. To, co mnie dotknęło, to zamknięta siłownia i sauna oraz zmniejszenie liczby połączeń lotniczych, co spowodowało utrudniony kontakt z mężem, który mieszka w innym stanie.

Myślę, że podobnie jak w innych krajach, tak i w Stanach Zjednoczonych są zarówno osoby, które całkowicie ignorują zagrożenie związane z COVID-19, jak i osoby mocno przestraszone, które bardzo boją się o swoje zdrowie i o to, że zachorują na COVID-19. Natomiast mam poczucie, że atmosfera „strachu covidowego” to już przeszłość. Powoli wracamy do normalności.

 

Pracujesz na oddziale kardiologicznym w szpitalu w Jacksonville. Czy mogłabyś powiedzieć,  jak wygląda aktualnie twoja praca? Co zmieniło się od czasu pandemii?

 

Zmieniło się dużo. W okresie szczytu zachorowania staraliśmy się w miarę możliwości jak najwięcej rzeczy robić drogą zdalną. Zrezygnowaliśmy z naszych regularnych wykładów na rzecz telekonferencji i teraz spotykamy się za pomocą platformy zoom. Zmniejszono liczbę osób pracujących w szpitalu, tak, aby zawsze były osoby, które są w pogotowiu, tak zwany back up. 

W okresie najwyższego szczytu był zakaz opuszczania miasta przez lekarzy, w razie, gdyby liczba zachorowania drastycznie wzrastała.

Wstrzymano się również z planowanymi i nowymi badaniami oraz procedurami. Zrezygnowaliśmy na przykład z rutynowych echokardiografii przezprzełykowych, czy EKG wysiłkowego. Wszyscy pacjenci poddawani inwazyjnym zabiegom są testowani w kierunku COVID.

Nasza praca ograniczyła się do leczenia tylko niezbędnych i pilnych pacjentów. Natomiast szpital cały czas funkcjonował normalnie, na tyle, na  ile pozwalały warunki. Z punktu widzenia finansowego mój pracodawca nie mógł pozwolić sobie na ograniczenie się do leczenia tylko covidowych pacjentów. Wyznaczono strefy i piętra, w których mieli być przyjmowani pacjenci zarażeni koronawirusem. 

 

Czy są zapewnione środki ochrony bezpieczeństwa dla pracowników służby zdrowia?

Tak. Rzeczywiście, na początku pandemii był problem z dostępnością środków ochrony osobistej. Aktualnie nie ma z tym problemu. Szpital, w którym pracuję stanął na wysokości zadania i nie brakuje nam maseczek, rękawiczek ani kombinezonów. Natomiast nie wiem, jak wygląda sytuacja w innych stanach czy miastach. 

Zapewne inne warunki są w Nowym Yorku, gdzie rzeczywiście może być dramatycznie, gdyż jest to stan najbardziej dotknięty, jeśli chodzi o pandemię koronawirusa. W okresie najwyższego szczytu zachorowania była uruchomiona w moim mieście możliwość bezpłatnego testowania się w kierunku SARS-CoV-2 dla WSZYSTKICH chętnych osób. Trwało to około 2 tygodnie.

 

Pandemia COVID w USA

Czy jako lekarz wykorzystujesz telemedycynę?

Tak, szczególnie na początku pandemii znacznie nasiliła się liczba wizyt wykonywanych za pomocą telemedycyny. Posiadamy sporą grupę pacjentów z różnymi problemami socjalnymi. Ta część chorych nie jest w stanie pojawić się w Klinice, na przykład z powodu braku transportu. Dzięki możliwościom, jakie daje nam telemedycyna, te osoby mają szansę mieć kontakt z lekarzem.

 

Czy widzisz sens i przyszłość w telemedycynie ?

Tak, telemedycyna to dobre rozwiązanie dla wyselekcjonowanej grupy chorych. W kardiologii mamy różny przedział pacjentów. Są osoby mocno obciążone różnymi chorobami współtowarzyszącymi, wymagające ścisłej kontroli. Ta grupa chorych będzie miała zdecydowanie większą korzyść z wizyty w przychodni. 

Natomiast jest spora część młodych osób, względnie zdrowych, z prostymi pytaniami klinicznymi od lekarza rodzinnego i myślę, że w tej grupie telemedycyna bardzo dobrze się sprawdzi.

Telemedycyna to dobre rozwiązanie dla wyselekcjonowanej grupy chorych.

 

Czy pacjenci nieubezpieczeni mają możliwość leczenia w przypadku zachorowania na COVID-19?

Tak, jak najbardziej. To nieprawda, że osoby nieubezpieczone nie mają możliwości leczenia. Nikt nie odmawia im pomocy. Jednak takie osoby są dużo mniej chętne do korzystania z usług służby zdrowia. Dodatkowo, z dużym prawdopodobieństwem będą mieć szereg innych chorób współistniejących, które nie są kontrolowane. W Stanach Zjednoczonych mamy bardzo ścisłe kryteria odnośnie tego, kto kwalifikuje się do leczenia z powodu COVID. Osoby bezobjawowe z dodatnim wynikiem COVID-19 nie są hospitalizowane. 

 

Dominika Żółtowska – lekarz, specjalista chorób wewnętrznych, w trakcie specjalizacji z kardiologii.

COVID-19

e-wizytykoronawirus (COVID-19)lekarzpandemiatelemedycynaUSA

Komentarze są wyłączone.